Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty

27 września 2013

Kosmetyki Like Your Skin, czyli efekt współpracy Lirene i... Empiku

Dzisiaj o dość nietypowej współpracy, bo pomiędzy Lirene, a... Empikiem. Efektem tej współpracy jest linia kosmetyków Like Your Skin. Receptury produktów oparte zostały na skutecznych składnikach aktywnych, takich jak wosk z oliwek, olej z karotki, wyciągi z czerwonych liści winorośli, kofeiny i zielonej herbaty. 

W serii znajdzie się 6 kosmetyków:
  • Serum ujędrniające - Slim not dream - 17,99 zł/ 200 ml
  • Krem nawilżający do ciała - Moist Shot - 17,99 zł/ 200 ml
  • Balsam brązujący - Sun & Tan - 17,99 zł/ 200 ml
  • Balsam rozświetlający - Star Light - 17,99 zł/ 200 ml
  • Peeling do ciała - Smooth & Youth - 15,99 zł/ 200 ml
  • Żel pod prysznic - Hello new day! - 15,99 zł/ 200 ml


Seria Like Your Skin skierowana jest do kobiet w wieku od 16 do 21 lat (w tym momencie poczułam się staro :P) i będzie dostępna wyłącznie w salonach Empik w całej Polsce. 

Ktoś jeszcze, tak jak ja, jest zaskoczony współpracą tych dwóch marek? Kupujecie kosmetyki w Empiku, czy jesteście tak zaabsorbowane książkami i płytami, że nawet ich tam nie zauważacie? ;)

Źródło zdjęć:
http://uroda.wieszjak.pl/nowosci-kosmetyczne/322788,Linia-kosmetykow-Like-Your-Skin-Lirene.html

5 września 2013

Recenzja Hipoalergicznego balsamu do ciała Pat&Rub

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją Hipoalergicznego balsamu do ciała Pat&Rub. Bardzo dobrego, polskiego balsamu ;) Ale zacznijmy od początku...

Według producenta:
Hipoalergiczny nawilżający Balsam do Ciała wygładza i świetnie nawilża skórę. Kosmetyk naturalny wymaga chwili wmasowywania w ciało, za to efekt nawilżenia i ochrony utrzyma się przez cały dzień. Nie zostawia tłustej warstwy, pozwala natychmiast się ubrać. Zawiera substancje łagodzące podrażnienia i chroniące skórę przed wysychaniem oraz naturalny filtr UV. Naturalny balsam do ciała pachnie świeżo - śródziemnomorską roślinnością i wiosennie. Produkty z serii hipoalergicznej zostały opracowane tak, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych.


Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Orbignya Oleifera Seed Oil, Camellia Sinensis (Green tea) Leaf Extract, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Betaine, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cetearyl Glucoside, Stearic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Parfum, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, D-Panthenol, Parfum

Według mnie:
Balsam znajduje się w plastikowym, 200 ml opakowaniu typu airless. Dobrze wiecie, że uważam opakowania airless za genialny wynalazek i najchętniej widziałabym w nich każdy kosmetyk. Pompka dozuje dokładnie tyle kosmetyku ile potrzebuję, nie zacina się, a ja mam 100% pewności, że nic blee się nie dostaje do środka. No i zużywa się kosmetyk do ostatniej kropelki. Zresztą stan zużycia można na bieżąco obserwować, bo opakowanie jest półprzezroczyste.


Konsystencja jest nie za rzadka i nie za gęsta, taka na mój gust w sam raz, dzięki czemu aplikacja jest bardzo przyjemna. Balsam przez chwilę marze się po ciele na biało, ale szybciutko wsiąka, zostawiając jedynie delikatną, prawie niewyczuwalną warstewkę. Ale nie tłustą, ani nie klejącą, tylko taką jakby ochronną.  


Przez napis "hipoalergiczny" podejrzewałam, że balsam ten będzie miał jakiś nijaki, kremowy aromat, albo nawet że będzie bezzapachowy. A tu niespodzianka, balsam pachnie i to bardzo ładnie. Po prostu zastosowana kompozycja zapachowa jest hipoalergiczna. Producent twierdzi, że balsam ten pachnie zielenią i wiosną i w sumie nie kłamie. Wyczuwam w nim dużo zieleniny, może nawet kwiatów. Zapach jest delikatny, więc nie powinien nikogo drażnić. Ciekawostka: na początku jego zapach skojarzył mi się, uwaga, uwaga... ze sprayem na komary. Ale w takim pozytywnym sensie. Widocznie musiałam wiele lat temu mieć jakiś środek przeciwko komarom, który również pachniał wiosną i mój mózg go sobie zapamiętał ;)


Napis na opakowaniu twierdzi, że balsam regeneruje, odżywia i nawilża i mogę to wszystko potwierdzić. Nawet gdy zdarzało mi się zapomnieć o codziennej aplikacji, nie budziłam się następnego dnia jako suchy wiór, więc nawilża porządnie. Zupełnie zniknął problem suchej skóry na moich kolanach i łydkach (mam nadzieję, że na dłuuugo ;)). Skóra całego ciała, zyskała blask odżywionej, zdrowej skóry, który osobiście uwielbiam, a niestety nie każdy balsam go daje :( Ten na szczęście tak.

Jego jedyna wada, to cena. Hipoalergiczny balsam Pat&Rub kosztuje 59 zł. Patrząc na jego świetne działanie i skład, nie jest to w sumie jakaś wielka tragedia, no ale wiadomo, że lepiej by było gdyby był tańszy ;) Z tego co się orientuję Pat&Rub często organizuje jakieś promocje i obniżki, więc najlepiej polować na ich kosmetyki właśnie wtedy. Na ten balsam polować warto!

Kosmetyk otrzymałam od portalu Merlin.pl, jednak nie ma to wpływu na moją opinię.

20 sierpnia 2013

Trzy paczuszki

Dzisiaj pochwalę się trzema paczkami, które ostatnimi czasy czekały na mnie na poczcie.

Paczuszka nr 1, to zestaw czterech kosmetyków Uroda Melisa, który otrzymałam od portalu SampleCity.pl. Jakoś tak spontanicznie zgłosiłam się do testów, więc mocno mnie zaskoczyło, że mnie do nich wybrano. Żeby nie było zbyt pięknie przy kolejnych dwóch kampaniach już mnie odrzucili ;) Ale wracając do paczuszki... W skład zestawu wchodzą: Płyn micelarny, Balsam do ciała, Krem przeciwzmarszczkowy na dzień i Krem silnie nawilżający. Krem przeciwzmarszczkowy od razu powędrował w ręce mamy, bo po pierwsze: nie używam kremów przeciwzmarszczkowych, a po drugie: nie przetestuję dwóch kremów na raz. Za to cała reszta jest już w użyciu.


Paczuszka nr 2, to pomadka Bourjois Color Boost do testów od portalu iBeauty.pl. Od razu widać, że są wakacje, mam nadmiar wolnego czasu i z nudów biorę udział w przeróżnych konkursach :P Trafił mi się kolor Peach on the Beach, właśnie ten który podobał mi się najbardziej. To moja pierwsza pomadka w kredce i póki co jestem z niej bardzo zadowolona. Na tyle, że zaczęły mnie już kusić pozostałe dostępne kolory, ale staram się być dzielna i o nich nie myśleć. 


Paczuszka nr 3, to moja wygrana w rozdaniu krzykli, z bloga Błahostki kosmetyczne. W moje łapki trafiły dwa kosmetyki Yves Rocher: tusz do rzęs Sexy Pulp i śliwkowy, wodoodporny cień do powiek w kremie.


A jak już jesteśmy przy rozdaniach i przy Yves Rocher, to przypominam o moim Owocowym rozdaniu, które trwa do 25 sierpnia. Jeśli ktoś jeszcze się nie zgłosił, a ma ochotę, to zapraszam ;)


28 kwietnia 2013

Fa Shower + Lotion, czyli żel pod prysznic i balsam do ciała w jednym

Wczoraj wypatrzyłam w Rossmanie nowość - żele pod prysznic Fa. A w sumie żelo-balsamy ;)


Produkt zwie się Shower + Lotion i jest połączeniem żelu pod prysznic i  balsamu do ciała. Tak więc oprócz mycia, ma nam zapewniać nawilżoną skórę. Na tyle, że użycie balsamu do ciała będzie zbędne.


W moim Rossmannie były dwa zapachy: granat i avocado. Na obrazku widać trzy, może i marakuja do nas dojdzie?

Żele są dostępne w dwóch pojemnościach: 250ml i 400ml. W Rossmannie 400ml kosztuje 10,99zł. Małych nie było.


Strasznie kusi mnie ten z granatem. Mam ostatnio jakąś granatomanię. Z jednej strony fajnie gdyby te żele działały tak jak obiecuje producent, ale z drugiej... jak ja wtedy zużyję te wszystkie moje masła, kremy i balsamy do ciała?!

Źródła zdjęć:
http://www.int.fa.com
https://www.facebook.com/fadeutschland
https://www.facebook.com/FaFansBelgium

11 października 2012

Jesienne i zimowe nowości od Dove

Dzisiaj zaprezentuję wam nowości, jakie firma Dove przygotowała na okres tegorocznej jesieni i zimy. Pierwsza z nich, to nowa linia kosmetyków dla kobiet Dove Pure&Sensitive, która ma być receptą na problemy skóry wrażliwej. W skład linii wejdą:


Kostka myjąca Pure&Sensitive
Delikatna, hipoalergiczna formuła kostki składa się w ¼ z kremu nawilżającego, który głęboko odżywia, pozostawia cerę nawilżoną, gładką i promienną. Kostka nie zawiera substancji zapachowych ani parabenów, a jedynie naturalne dla skóry substancje nawilżające i lipidy występujące w skórze. Cena ok. 3,5 pln/100g

Żel pod prysznic Pure&Sensitive
Hipoalergiczny żel pod prysznic nie zawiera parabenów. Dzięki unikalnej formule NutriumMoisture nie tylko dokładnie oczyszcza wrażliwą skórę, ale też przywraca jej naturalne nawilżenie. Formuła żelu zawiera specjalnie opracowaną delikatną kompozycję zapachową, pozbawioną powszechnie występujących alergenów. Dostępny w dwóch pojemnościach w cenach: 9 pln/250ml i 14 pln/500ml.

Balsam do ciała Pure&Sensitive
Hipoalergiczny balsam nie zawiera substancji zapachowych ani alkoholu, przez co jest szczególnie delikatny. Daje skórze wrażliwej to, czego potrzebuje - długotrwałe nawilżenie i odżywienie bez uczucia suchości. Zawarty w balsamie DeepCare Complex zawiera substancje odżywcze oraz olejki, dzięki którym skóra staje się miękka i gładka. Cena 16 pln/250ml, 20 pln/400ml.

Antyperspirant dla kobiet Dove Pure
Dove Pure zapewnia długotrwałą ochronę przed potem i pielęgnuje skórę dzięki zawartości ¼ kremu nawilżającego. Produkt nie zawiera substancji zapachowych, parabenów oraz barwników i alkoholu, co sprawia, że jest bezpieczny nawet dla osób o bardzo wrażliwej skórze, skłonnej do podrażnień i alergii. Cena 11,4 pln (dostępny w kulce, sztyfcie i sprayu).

Już jesienią na rynku pojawi się również zimowa, limitowana edycja głęboko odżywiających kosmetyków Dove Winter Care – przeznaczonych do pielęgnacji skóry w chłodne i mroźne miesiące. Tak przy okazji muszę się wam wyżalić, że po moich łydkach już powoli zaczyna być widać, fakt że na dworzu jest coraz chłodniej. Skubańce automatycznie się zaczynają przesuszać :P
 
Limitowana edycja Dove Winter Care z formułami NutriumMoisture oraz DeepCareComplex głęboko odżywia skórę, chroniąc ją przed czynnikami zewnętrznymi. Bogata konsystencja przynosi ulgę przesuszonej skórze, głęboko ją nawilżając. Specjalnie dobrana, ciepła nuta zapachowa ukoi zmysły podczas długich, zimowych wieczorów. Cała linia, która składa się z balsamu do ciała (16zł/250ml i 20zł/400ml), kremu intensywnie nawilżającego (5,50 zł/75ml) oraz żelu pod prysznic (9zł/250ml i 14zł/500ml), przygotuje skórę na chłodne, jesienne i zimowe dni.


Prawdopodobnie skuszę się na antyperspirant z serii Pure i krem z serii Winter Care, bo ma ładne opakowanie ze śnieżynkami, a taki mały kremik do torebki zawsze się przyda ;)

Źródła zdjęć i informacji:
http://avanti24.pl/moda/1,103638,12549881.html
http://extraprodukt.pl/kosmetyki/jesien-i-zima-z-marka-dove/
http://www.snobka.pl/artykul/ratowniczka-snobki-jak-radzic-sobie-z-luszczyca-15326/1/12

26 września 2012

Palmer'sowa paczka

Jakiś czas temu udało mi się wygrać w konkursie organizowanym na facebookowym profilu dystrybutora kosmetyków Palmer's KLIK. Strasznie mnie to ucieszyło, bo o produktach Palmer's słyszałam sporo dobrego, a ciężko je znaleźć w polskich sklepach (chooociaż, ostatnio mignęły mi w jednej aptece, ale akurat nie miałam czasu na zakupy :/). 

Pochwalę się wam moją nagrodą. Oto co dostałam:


Oraz caaałe mnóstwo próbek.


+ satysfakcja, no bo w końcu wygrałam ;)

Miałyście jakieś kosmetyki Palmer's? Z próbek ciekawią mnie zwłaszcza ujędrniający balsam i krem na rozstępy z Masłem Kakaowym. Zużyję próbeczki, może mi się coś spodoba i kupię duże opakowanie ;)

20 września 2012

Neutrogena Formuła Norweska z maliną nordycką

W tym miesiącu w sklepach pojawiła się ciekawa nowość: seria kosmetyków Neutrogena Formuła Norweska z malina nordycką. 


Dzięki połączeniu Formuły Norweskiej i maliny nordyckiej produkty te współgrają z naturalnymi procesami zachodzącymi w naszej skórze, 3x poprawiają poziom nawilżenia skóry i intensywnie ją odżywiają. Wszystkie produkty mają subtelny zapach i lekką konsystencję, która szybko się wchłania.

W skład linii Neutrogena Formuła Norweska z maliną nordycką wchodzą:

  • Odżywcza emulsja do ciała z maliną nordycką – odpowiednia dla skóry wrażliwej i suchej. Dostępna w dwóch pojemnościach 250ml i 400ml. Mniejsza kosztuje 20,99zł, a większa 27,49zł. 

  • Odżywczy balsam do ciała z maliną nordycką – odpowiedni dla skóry wrażliwej i suchej; zawiera witaminę E. 200ml słoiczek kosztuje 16,99zł. 

  • Odżywczy krem do rąk z maliną nordycką – 75ml za 14,99zł

  • Odżywczy krem do stóp z maliną nordycką – 100ml w cenie 16,99zł

  • Odżywczy sztyft do ust z maliną nordycką – odpowiedni dla wysuszonej skóry ust.  4,8g opakowanie kosztuje 8,99 zł

Na stronie Rossnet.pl trwa właśnie konkurs w którym do wygrania jest 1000 balsamów do ciała Neutrogena z maliną nordycką, więc zachęcam do spróbowania swojego szczęścia KLIKU ;) Mi się nigdy nic nie udaje u nich wygrać :/ Ale nie ma tego złego... Ten sam Rossmann  przygotował dla nas kuszącą promocję. Do 27 września, wiele produktów Neutrogena, w tym także te z maliną nordycką, dostępnych jest w niższych cenach:


Na koniec coś z cyklu blogowanie uczy:

Malina nordycka, nazywana złotem Skandynawii, rośnie w miejscach trudno dostępnych dla ludzi. Mieszkańcy regionu Nesseby w Norwegii pilnie strzegą tajemnicy, gdzie występuje ich najwięcej, przekazując sobie tę informację z pokolenia na pokolenie. Malina nordycka doskonale radzi sobie w surowym i zmiennym klimacie północy – potrafi przetrwać skrajne wahania temperatur od -40 do +30°C. Jej owoce posiadają silne właściwości antyutleniające, są bogate w witaminy i mikroelementy. Lody parfait z malinami nordyckimi jedzą na deser uczestnicy corocznej gali na cześć laureatów Nagrody Nobla w Sztokholmie. A wygląda ona o tak:

Źródła zdjęć:

15 sierpnia 2012

Balsam do ciała z płatków róży od Dr. Hauschka

Jakiś czas temu pokazałam wam całą, wielką paczkę z kosmetykami Dr. Hauschka (dokładnie o TU). Najwyższy czas na pierwszą recenzję.

Körperbalsam Rose, po naszemu trochę ładniej: Balsam do ciała z płatków róży.


Wg producenta:  
Ten bogaty, odżywczy balsam o kremowej konsystencji wzmacnia skórę i pobudza jej naturalne funkcje ochronne. Delikatny zapach płatków róży z dodatkiem szlachetnych nut korzennych otacza zmysły uczuciem ciepła i bezpieczeństwa. Ochronny wosk różany, niezwykle cenny, odżywczy wyciąg z owoców i płatków dzikiej róży, eteryczny olejek różany działają harmonizująco. Masło shea z własnych bio plantacji Dr.Hauschka w Burkina Faso wraz z olejkami: jojoba i migdałowym chroni i intensywnie pielęgnuje delikatną skórę, która odzyskuje gładkość i jedwabistą miękkość.

Balsam do ciała z płatków róży:
  • tworzy delikatny płaszcz ochronny i wzmacnia suchą, wrażliwa skórę
  • pozostawia przyjemne uczucie harmonii i ciepła
  • idealnie się wchłania i intensywnie pielęgnuje
  • reguluje i utrzymuje dobre nawilżenie skóry
  • nadaje się do pielęgnacji delikatnej skóry niemowląt i małych dzieci

Sposób użycia: po kąpieli lub prysznicu delikatnie wmasować balsam w skórę całego ciała.

Skład: Aqua, Rosa Damascena Flower Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Alcohol, Glycerin, Pyrus Cydonia Seed Extract, Butyrospermum Parkii Butter, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Lysolecithin, Cetearyl Alcohol, Hectorite, Rosa Canina Fruit Extract, Cera Alba, Rosa Damascena Flower Wax, Rosa Damascena Flower Oil, Parfum, Citronellol*, Geraniol*, Limonene*, Linalool*, Citral*, Coumarin*, Eugenol*, Benzyl Benzoate*, Farnesol*, Propolis Cera, Xanthan Gum. *składnik naturalnego olejku eterycznego

Wg mnie:
Balsam znajduje się w szklanej, 145ml buteleczce z pompką. Jestem wielką fanką pompek, bo to i higieniczniej i wygodniej się dozuje, więc już za to wielki plus. Opakowanie jest szklane, więc zabieranie go w podróż odpada, za bardzo bym się o niego martwiła. No i miałabym ciężką torbę ;) Stoi więc grzecznie na półce, a ja staram się jak mogę żeby przypadkiem nie spadł.


Balsam ma bardzo ciekawą konsystencję. Wyraźnie czuć, że są w nim olejki. Przyjemnie rozsmarowuje się na skórze i bardzo szybko się wchłania, pozostawiając na skórze taką jakby ochronną warstwę. Nie taką niefajną, klejącą się, tylko po prostu ochronną. Skóra od razu wygląda zdrowiej i po prostu lepiej. Balsam ma ma lekko żółty kolor, ale na szczęście nie brudzi ubrań.


To co najbardziej mi się w nim podoba to zapach. Róży się oczywiście spodziewałam, ale nie jest to taka sobie o, zwykła róża, którą pachnie większość różanych kosmetyków. To jest hmmm... Wyrafinowana róża, stojąca na stoliku razem z wieeelkim talerzem pierniczków. Pierniczków z dżemem różanym oczywiście. Jak to pięknie nazwał producent "szlachetne nuty korzenne" sprawiają, że po nasmarowaniu się tym balsamem, czuję się jak różany pierniczek. I bardzo mi z tym dobrze. Lubię się nim nasmarować wieczorem, obrać puchaty szlafrok, włączyć jakiś film i sobie leżeć i pachnieć. Zapach długo utrzymuje się na skórze, więc warto w tym czasie używać różanych perfum. Albo nic ;)

A są też inne wersje: z lawendą i drzewem sandałowym, z migdałem oraz mleczka do ciała z cytryną i trawą cytrynową oraz z pigwy. Lawenda i drzewo sandałowe mnie kusi, oj kusi....


Nawilżenie nie jest jakieś spektakularne (nie wystarczy go użyć dwa razy w tygodniu, żeby być ciągle idealnie nawilżoną ;)), ale to na pewno porządny balsam. Jego boski zapach sprawił, że nareszcie wyrobiłam sobie nawyk używania balsamu co wieczór! :D Mam nadzieję, że tak mi już zostanie. Używam go od około dwóch miesięcy i jeszcze trochę zostało, więc mimo swojej trochę mniejszej od standardowej pojemności, jest całkiem wydajny.

145ml butelka kosztuje 76,00 zł, czyli nietanio. Ale skład ma świetny, sam też jest świetny, więc można mu to wybaczyć. Dostępne są również miniaturki 10ml, w cenie 9zł i chyba na takiego maluszka z lawendą i drzewem sandałowym się niedługo skuszę ;)

Listę sklepów (głównie zielarskich, lub aptek ;)), w których można dostać kosmetyki Dr. Hauschka, znajdziecie TUTAJ. Mają też własny sklep internetowy KLIKU.

21 lipca 2012

Winna Brzoskwinia od The Body Shop, czyli brzoskwinkowe masełka nadchodzą!

W czasie tegorocznych wyprzedaży, zamierzałam obkupić się w słynne masła The Body Shop. Co prawda mam jeszcze mandarynkowe i migdałowe, ale kiedyś się przecież skończą i co ja biedna wtedy pocznę ;) Poza tym zawsze to milej zapłacić za kosmetyk 35zł, a nie 69... I już prawie szłam do TBS, ale czytam sobie zagraniczne blogi, czytam i widzę zapowiedź nowej serii o nazwie Vineyard Peach. (w tym momencie następuje ślinotok)

 
Wizja wymaziania się brzoskwiniowym masłem do ciała, tak na mnie zadziałała, że aż postanowiłam nie kupować teraz żadnych maseł, tylko czekać na Peach. Oszczędność to żadna, bo pewnie będę je musiała kupić w normalnej cenie, ale przynajmniej wyjdę z jednym, a nie z całą torbą :P


Z limitowanej serii Winna Brzoskwinia, bo tak się po naszemu nazywa, znajdziemy: 
  • Masło do ciała - 69zł, 
  • Peeling do ciała - 65zł, 
  • Żel pod prysznic - 19,90zł,
  • Balsam do ciała - 39zł. 


Wszystko wygląda bardzo ładnie, coś ostatnio lubię takie kolorki. Moja intuicja podpowiada mi, że pachną jeszcze lepiej niż wyglądają ;)
 
Masło do ciała Winna Brzoskwinia zapewnia skórze 24-godzinne, intensywne nawilżenie oraz sprawia, że staje się jedwabiście miękka i kusi wyjątkowym i jeszcze bardziej intensywniejszym zapachem brzoskwini. Czyli je chcę. I na żel pod prysznic pewnie też się skuszę. Żeli nigdy za dużo. Ale trochę szkoda, że nie zrobili brzoskwiniowych mgiełek i olejków prawda?

Podobno Winna Brzoskwinia jest już w polskich sklepach. Po weekendzie to sprawdzę, bo aż nie wierzę ;) W UK np. ma się pojawić dopiero we wrześniu.

Skusicie się na coś?

Źródła zdjęć:

http://pinterest.com/TBSPolska/winna-brzoskwinia/
http://www.thesundaygirl.com/2012/07/special-edition-body-shop-vineyard.html

16 lipca 2012

Pat&Rubowa paczuszka od Merlin.pl

Całkiem niedawno otrzymałam propozycję współpracy ze sklepem internetowym merlin.pl, a dokładniej z ich kosmetyczną odnóżką merlinbeauty.pl ;) Panie były przemiłe, a zasady współpracy są jasne i przejrzyste, więc nie mogłam się nie zgodzić. Jedna przesyłka gdzieś się zbłąkała (mam nadzieję, że się jeszcze odnajdzie), ale za to w piątek w moje łapki trafiła ta oto urocza torebeczka Włóczykija ;D


Teraz już wiecie, że gdyby Włóczykij był kobietą, używałby kosmetyków PAT&RUB.

fot. http://pulawy.zhp.pl/hufiecpulawy/?paged=2

Wracając do tematu... Do testów otrzymałam trzy produkty:

Peeling do biustu i dekoltu
Hipoalergiczny nawilżający Balsam do Ciała
Pielęgnacyjny Balsam do Ust Kawowy


Dotąd podświadomie unikałam kosmetyków PAT&RUB, bo się bałam, że jak mi się jeden spodoba, to zacznę wszystko wykupywać :P Tak samo mam np. z Lushem i Inglotem ;) No ale cóż, Merlin zdecydował za mnie... Najwyżej wpadnę w Pat&Rubowe uzależnienie... Od tego się nie umiera ;)

15 lipca 2012

Współpraca z Dr Hauschka

Jakiś czas temu (no bo trochę mnie tu z wami nie było...) w moje łapki trafiła wielka paczka kosmetyków do testowania od firmy Dr Hauschka. Bardzo się ucieszyłam możliwością przetestowania ich produktów. Jakieś dwa lata temu miałam ich słynny Krem do twarzy z płatków róży i byłam z niego bardzo zadowolona. 

Z tym kremem różanym to w sumie była ciekawa historia...  Ładnych parę lat temu wyczytałam w jakimś wywiadzie z Kate Moss, że to jej ulubiony krem do twarzy. A, że sia, z nieznanych sobie, ani nikomu innemu powodów, ma dziwną słabość do Kate Moss (co w sumie można zauważyć, czytając np. TĘ notkę) wmówiłam sobie, że muszę go kupić. I to nic, że miałam wtedy lat naście, a krem ma walczyć ze starzeniem. Co jakiś czas natykając się na wzmianki o tej firmie, przypominałam sobie o tym kremie, aż w końcu pewnego dnia upolowałam go na Allegro. I byłam szczęśliwym człowiekiem. A później się skończył, a ja stwierdziłam, że powrócę do niego bliżej 30 roku życia ;) Koniec historii.

W paczuszce znalazłam:
Balsam do ciała z płatków róży;


Puder do ciała jedwabny;


Pomadkę z serii Inner Glow ,o której pisałam już o TUTAJ;


Zestaw miniaturek produktów do oczyszczania twarzy; 


I duuużo, duuuuużo próbek i ulotek ;D


Wszystko już powolutku i wnikliwie testuję, więc za niedługo pojawią się recenzje. Może któryś produkt szczególnie was zaciekawił? Postaram się go opisać w pierwszej kolejności ;)

17 kwietnia 2012

Recenzja: Marion, Oliwkowy balsam do ciała

Pod koniec marca otrzymałam za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie paczuszkę z kosmetykami do testów od firmy Marion.  Wśród innych dobroci, znalazł się także Oliwkowy balsam do ciała, który wam tu zaraz zaprezentuję i zrecenzuję ;)

Według producenta:

Marion, Oliwkowy balsam do ciała, skóra sucha i normalna
Doskonale wchłaniający się balsam skutecznie zapobiega wysuszeniu skóry, pozostawiając ją gładką i elastyczną. Receptura oparta została na bazie oliwy z oliwek, która zawiera cenne witaminy, minerały i kwasy tłuszczowe. Zawarty olej ze słodkich migdałów delikatnie natłuszcza, zmiękcza i wzmacnia barierę ochronną skóry. Kompleks witamin A, E, H i B5 zapewnia skórze optymalne nawilżenie, czyniąc ją aksamitną w dotyku. Efekt - skóra doskonale nawilżona i wygładzona.


Według mnie:
Opakowanie jest proste, białe, z rysuneczkiem oliwek. Zamykane na klapeczkę. Łatwo wydobyć z niego dokładnie tyle kosmetyku ile potrzebujemy. Pojemność balsamu to 200 ml. Cena - około 7zł.

Balsam jest biały i ma dość rzadką, wodnistą konsystencję, co początkowo było dla mnie dziwne, bo zimą używałam samych maseł i gęstych kremów (długie mazianie, długie wchłanianie, no rozumiecie ;)), ale teraz już się przyzwyczaiłam i całkiem mi się to podoba, że wystarczy się raz dwa posmarować, odczekać parę sekund i wszystko jest ładnie wchłonięte. Do jednej aplikacji wystarczy użyć niewielką ilość kosmetyku, będzie więc pewnie bardzo wydajny.

Trochę się bałam jaki będzie miał zapach, a to dlatego, że nie lubię oliwek (delikatnie mówiąc...). Na szczęście balsam pachnie mleczkiem kokosowym. Przynajmniej ja mam takie właśnie skojarzenie. Nie jest zbyt intensywny, ani nie utrzymuje się długo na ciele (no chyba, że się mocno wwąchać. ale we mnie nikt się raczej nie wwąchuje :P), ale przy aplikacji jest bardzo przyjemny.

No i efekty. Moja skóra jest bardziej normalna niż sucha i jak na moje potrzeby marionowy-oliwkowy balsam jest w zupełności wystarczający. Skóra jest nawilżona, gładka i taka milusia w dotyku. Nic tylko się głaskać ;) Nie mam jednak pewności, jak poradziłby sobie z bardziej przesuszoną skórą.

Podsumowując, Marion obiecał:
Doskonałe wchłanianie - i jest,
Skórę gładką, elastyczną, optymalnie nawilżoną i aksamitną w dotyku - i tak właśnie jest,
Delikatne natłuszczenie - baaardzo delikatne. Na pewno nie jest to typowa tłusta warstwa, którą sobie zwykle wyobrażamy. Na mnie się bardzo ładnie wchłania i zostawia jedynie taki połysk zdrowej skóry, że tak to nazwę ;). Bez żadnych obaw można się ubrać, krótką chwilę po aplikacji.

W oliwkowej serii Marion, znalazły się też dwa peelingi, do ciała i do twarzy.

Kosmetyki Marion dość trudno dostać w drogeriach, ale może miałyście okazję używać któryś z ich oliwkowych kosmetyków?

15 kwietnia 2012

Urocze balsamy do ciała Soraya Piękne Ciało

Wczoraj na facebookowym profilu Glamour, wypatrzyłam bardzo, bardzo kuszącą nowość ;) 

Dokładniej mówiąc (pisząc ;P), dwa nowe balsamy  do ciała firmy Soraya. Balsamy będą należały do serii "Piękne Ciało" i są skierowane do osóbek, które lubią rzeczy słodkie i urocze (czyli do mnie też ;)). Czemu tak twierdzę? Same spójrzcie:


Róż, kropeczki, pomponki, serduszka, buciki, kokardki, no wszystko w jednym. Przeurocze, po prostu przeurocze.

Pierwszy balsam Silk Touch, Wygładzająco-nawilżający, zawiera proteiny jedwabiu. Podobno pachnie malinową Mambą ;D

Drugi to, Sunny Touch, Poprawiający koloryt skóry. Zawiera wyciąg z orzecha królewskiego i nie wiem jak pachnie :P

Jak się dobrze przyjrzeć opakowaniom, to widać jeszcze, że oba balsamy mają dawać "Slim Effect", dzięki "Pink pepperslim". Taaaaa... Po naszemu, mają mieć działanie wyszczuplające, dzięki pieprzowi brazylijskiemu. Cytacik z mądrej stronki: "Pink Pepperslim wykazuje działanie wyszczuplające, zapobiega „ zbijaniu się” mniejszych kropelek tłuszczu w większe agregaty."

Seria "Piękne ciało", ma pojawić się w w szerokiej sprzedaży (czyli w drogeriach, supermarketach, itd.) już za dwa tygodnie. Cena każdego balsamu to 14,50 zł. 

Skusicie się?

Źródła zdjęć i informacji:
https://www.facebook.com/Glamourpl
http://www.biotechnologia.com.pl/biotechnologia-portal/info/kosmetologia/23_aktualnosci/229544,pieprz_brazylijski_nowa_substancja_aktywna_o_dziaaniu_wyszczuplajacym_.html

25 marca 2012

Owocowe balsamy Gosh Fruity Fusion

Poszukując ciekawych nowości kosmetycznych, natknęłam się na zapowiedź balsamów do ciała Gosh Fruity Fusion. Seria owocowych balsamów dedykowana jest kobietom, które lubią dbać o swoją skórę i które pociąga idea aktywnych, naturalnych składników takich jak owoce i kwiaty. Powstały 3 wersje tych balsamów:


FRUITY FUSION APPLE & VANILLA - Owocowy balsam z ekstraktem z jabłka i wanilią
Jabłko dostarcza skórze witamin, minerałów oraz cennych kwasów owocowych AHA, które złuszczają i rozświetlają skórę dodając jej świeżości i promiennego blasku. Ekstrakt z jabłka łagodzi podrażnienia, przyspiesza procesy regeneracji  i pobudza skórę do odnowy. Intensywnie nawilża i zabezpiecza ją przed utratą wody. Balsam lekko napina skórę, czyniąc ją wygładzoną i świeżą. Jego delikatna formuła  sprawia, że szybko się wchłania, pozostawiając przyjemne uczucie nawilżenia i jedwabistej miękkości. Nuta słodkiej wanilii w połączeniu z  zapachem świeżego jabłka odpręża i pozytywnie wpływa na dobre samopoczucie.

FRUITY FUSION LEMON & ELDERFLOWER - Owocowy balsam z ekstraktem z cytryny i kwiatem bzu
Owocowy balsam do ciała o formule bogatej w aktywne wyciągi z cytryny i kwiatu czarnego bzu. Cytryna zawiera cenne witaminy, zwłaszcza witaminę C oraz kwasy owocowe AHA, które delikatnie złuszczają naskórek, pięknie rozświetlają i wygładzają skórę czyniąc ją świeżą, miękką i pełną energii. Kwiat czarnego bzu uszczelnia naczynia krwionośne, działa przeciwzapalnie, ściągająco, wzmacnia system ochronny skóry. Balsam zapewnia niezwykle skuteczną pielęgnację ciała, a jego delikatna formuła sprawia, że szybko się wchłania pozostawiając na skórze przyjemne uczucie nawilżenia, wygładzenia i jedwabistej miękkości. Świeży, cytrusowy zapach pobudza i dodaje energii.

FRUITY FUSION POMEGRANATE & ROSE - Owocowy balsam z wyciągami z owocu granatu i róży
Granat ma szczególne właściwości nawilżające i regenerujące. Oprócz witamin: C i E, znajdziemy w nim dwa, niezwykle cenne, kwasy: elagowy i ursolowy, które mają silne działanie antyoksydacyjne, wzmacniają ściany komórek, chronią skórę przed wodnymi rodnikami i promieniowaniem UV. Ekstrakt z owocu granatu zwiększa syntezę kolagenu i elastyny, co powoduje wygładzenie zmarszczek, zwiększenie elastyczności i jędrności skóry. Doskonale ją odżywia, głęboko nawilża i regeneruje. Róża kryje w sobie kilkakrotnie więcej witaminy C niż cytryna, czy pomarańcza, zawiera dużo witaminy K i  E, bogactwo witamin z grupy B oraz soli mineralnych. Wzmacnia naczynia krwionośne, rozjaśnia skórę, nawilżą ją i dodaje blasku oraz promiennego wyglądu. Balsam zapewnia niezwykle skuteczną pielęgnację ciała, a jego delikatna formuła  sprawia, że szybko się wchłania, pozostawiając przyjemne uczucie nawilżenia, wygładzenia i jedwabistej miękkości. Otula ciało pięknym, owocowym zapachem.

Najbardziej kusi mnie ten z wyciągami z owocu granatu i róży. Alee, mam dwa ale :P Cena balsamu to 39,99 zł za 500 ml. Nie jakoś zabójczo drogo, no ale tanio też nie. Drugie ale: kosmetyki Gosh strasznie trudno znaleźć w sklepach. Jeszcze na kolorówkę kilka razy w życiu trafiłam, ale kosmetyków do pielęgnacji nigdy nigdzie nie widziałam. A szkoda. Pewnie jak znajdę, to się na coś skuszę ;)

Źródło zdjęć i informacji: