Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty

19 lipca 2013

Nowy zapach: Rouge by Rihanna

Dzisiaj przychodzę z zapowiedzią nowego zapachu Rihanny. Perfumy zwać się będą Rouge by Rihanna i opisywane są jako uwodzicielska i zmysłowa, orientalna mieszanka. W światowej sprzedaży pojawią się we wrześniu, oczywiście u nas zawitają pewnie ciut później.


Wśród nut zapachowych znajdziemy: kwiat cytryny, cyklamen, jaśmin, różę, zamsz oraz śliwki. Baza Rouge będzie piżmowa z nutami drewna, paczuli, wanilii i ambry.


Rouge będzie już czwartym zapachem sygnowanym przez Rihannę. Recenzje poprzednich trzech, Reb'l Fleur, Rebelle i Nude, możecie poczytać na blogu Wyznania edp/edt-holiczki KLIK, KLIK i KLIK. Sama czaję się na Rebelle, ale to raczej plany na jesień/zimę. W taką pogodę jaką mamy teraz, zapewne zamordowałby mnie i całe moje otoczenie.


Na szczęście osoba odpowiedzialna za flakoniki się opamiętała i Rouge otrzyma inne opakowanko niż jego siostry. Te podłużne cosie są totalnie niedostosowane do moich małych dłoni. I w sumie jak tak teraz myślę, to właśnie ten koszmarny flakon powstrzymuje mnie przed zakupem Rebelle.


Co ciekawe ma powstać także męska wersja Rouge, jednak nie są jeszcze znane żadne jej szczegóły.

Gdyby ktoś się zastanawiał gdzie ostatnio byłam, gdy mnie nie było na blogu, to byłam właśnie między innymi na koncercie Rihanny. Sama bym pewnie nie poszła, ale skoro dawali za darmo, to co mi tam... :P Tak więc dla upamiętnienia tego wydarzenia, niech ma dziewczyna ode mnie reklamę :D

Źródła zdjęć:
http://thefashionistastories.blogspot.com/2013/07/rouge-by-rihanna-ad-campaign.html
http://www.perfumania.com/
http://freshasfrankie.com/rihannas-rouge-fragrance-ad-revealed/

23 listopada 2012

Muse'owo

Pochwalę się wam, a co... W momencie gdy czytacie ten wpis, stoję sobie zapewne w kolejce przed łódzką Atlas Areną, albo nawet jestem już w środku i czekam na koncert Muse :D

Zamierzam się wyśpiewać, wykrzyczeć i wyskakać za wszystkie czasy. Bo o ile na co dzień jestem raczej spokojną osóbką, tak na koncertach wstępuje we mnie małe szaleństwo. A że uważam Muse za najlepszy istniejący koncertowy zespół świata, raczej nie powinni mnie i tym razem rozczarować.

Niestety nie udało mi się nigdzie kupić fluorescencyjnych bransoletek, więc nie dołączę do fanowskiej akcji wspólnego świecenia w ciemności, ale za to jak na kosmetykomaniaczkę przystało, pomalowałam sobie paznokcie w "okładkowe" barwy. Właśnie w takich momentach życia przydaje się mieć cały karton lakierów do paznokci.


Zostawiam was z Hysterią.


<śpiewam, krzyczę, skaczę i tańczę> ;)