Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Milka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Milka. Pokaż wszystkie posty

29 października 2013

Żelowe i czekoladowe nowości w Rossmannie

Wybrałam się dzisiaj do Rossmanna i wypatrzyłam sporo nowości w dziale z żelami pod prysznic ;)

Mandarin&Basil, żel pod prysznic

Po pierwsze: pojawiły się już żele z jesienno-zimowej limitki Original Source. Szybciej niż się ich spodziewałam, ale to dobrze.

  • Raspberry&Cocoa - Gdy w chwili słabości raczysz się polskimi malinami i aromatycznym kakao z Ameryki Południowej, Twoja skóra zazdrości żołądkowi i marzy o tym, by też spróbować takich specjałów. Intensywny prysznic z Original Source Raspberry & Cocoa byłby do tego „wspaniałą” okazją.


  • Mandarin&Basil - Indyjskie mandarynki i afrykańska bazylia to duet o szerokim polu rażenia w walce z codzienną rutyną. Zabierz Original Source Mandarine & Basil pod prysznic i zamień go w zupełnie nowe, naturalnie intensywne doznanie.

Oba pachną cudownie (pół półki było nimi zalane, więc czułam je nawet pomimo lekkiego katarku ;)) I chyba tylko przez brak korka-niekapka, nie kupiłam wersji malina-kakao. Wszystkie były poobklejane żelem i blee... Ale będę polować na czysty egzemplarz, najlepiej w jakiejś miłej promocji. Bez promocji żele kosztują 8,69 zł za 250ml.

Co ciekawe obok zimowej limitki było jeszcze przygotowane miejsce na trzecią nowość, kokosowy żel Original Source!

  • Coconut - Upłynęło 328 gorących dni zanim skąpane w słońcu kokosy zostały zerwane i wpakowane do naszej ekologicznej butelki. Dzięki żelowi pod prysznic Original Source Coconut nawilżysz swoją skórę, a zmysły przeniosą Cię do tropikalnego raju. Czego chcieć więcej?

Jeszcze/już go nie było na półce, ale plakietka z ceną nie może kłamać, będzie kokosek. Strasznie jestem go ciekawa, bo nie wiem jak wy, ale ja jeszcze nie trafiłam na swój idealny kokosowy żel pod prysznic. W każdym coś mi nie pasowało. Może po prostu mam inne wyobrażenie kokosowych zapachów, niż producenci kosmetyków :P


Kolejną nowością są trzy żele Lirene, a w sumie nie żele tylko: krem, mleczko i nektar ;)



  • Krem pachnący wanilią do mycia ciała - Waniliowe otulenie i aktywne wygładzanie pod prysznicem! Poczuj zjawiskowe połączenie aromatu słodkiej wanilii ze zmysłowym cynamonem. Ekstrakty z wanilii i oliwki głęboko nawilżą Twoją skórę tak, aby była pięknie wygładzona i miękka w dotyku jak jedwab. Krem pachnący wanilią zapewni Ci prawdziwą ucztę dla ducha i ciała oraz zagwarantuje unikalne wrażenia sensoryczne! Składniki: esktrakt z wanilii i oliwka.



  • Migdałowe mleczko do mycia ciała - Migdałowe otulenie i aktywne odżywianie pod prysznicem! Pozwól sobie na chwilę wyjątkowej rozkoszy pod prysznicem i poczuj jak rajskie mleczko subtelnie otula Twoje ciało zmysłowym aromatem kokosu i migdała. Ekstrakt z kokosu wyraźnie odżywi skórę , a ekstrakt z oliwki nawilży, przywracając jej odpowiednią równowagę wodną. Składniki: ekstrakt z kokosu i oliwka.


  • Miodowy nektar do mycia ciała - Miodowe otulenie i aktywne nawilżanie pod prysznicem! Dzięki ekstraktom z miodu i oliwki skóra będzie głęboko nawilżona i jedwabiście miękka w dotyku. Aromat świeżej pomarańczy, zatopionej w słodkim miodzie pobudzi Twoje zmysły, a ty oddasz się chwili przyjemności. Składniki: ekstrakt z miodu i oliwka.

Sugerowana cena każdego z produktów to 13,99zł, za 400ml butelkę. Żałuję, że nie ma małej pojemności. Jak znam siebie to taki wielki żel, choćby nie wiem jak był cudowny i tak w połowie butelki mi się znudzi. 


Jak już jesteśmy przy wielkich butlach, to trzecią nowością, którą chcę wam dziś pokazać są żele Corine de Farme w uwaga, uwaga: 750ml opakowaniach. Dostępne są w czterech wersjach, każda kosztuje 19,99zł.


  • Żel pod prysznic ALOE VERA - Zawiera unikalne połączenie wyciągu z aloesu oraz bambusa znanych z właściwości odświeżających, wygładzających i łagodzących naskórek. Żel zmiękcza i nawilża skórę, sprawia, że jest odświeżona, miła w dotyku i przyjemnie pachnąca. pH neutralne dla skóry.


 
  • Żel pod prysznic CRANBERRY - Zawiera unikalne połączenie wyciągu z żurawiny i granatu znanych z zawartości antyoksydantów zapewniających oczyszczanie skóry w wolnych rodników. Formuła żelu chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi oraz pozostawia ją cudownie pachnącą. pH neutralne dla skóry.

 
  • Żel pod prysznic MONOI - Zawiera unikalne połączenie olejku kokosowego i tahitańskiego kwiatu Monoi, znanych z właściwości odżywczych i odbudowyjących naskórek. Perfekcyjnie nawilża i ujędrnia skórę przywracając jej piękno i blask. Egzotyczny zapach zapewnia rozkosz dla zmysłów. pH neutralne dla skóry.


  • Żel pod prysznic SENSITIVE - Zawiera on glicerynę roślinną, która nadaje elastyczności skórze i nawilża ją oraz wyciąg z kwiatu bawełny znany  z właściwości łagodzących. Żel zawiera minimalną ilość składników dla maksymalnej pielęgnacji skóry. Zapewnia delikatne oczyszczanie naskóka i pozostawia subtelny zapach. pH neutralne dla skóry.

Jak ktoś ma wielką rodzinę do pomocy w zużywaniu, to jak najbardziej warto im się przyjrzeć. Fajnie że mają pompkę :)

A oprócz tych wszystkich żeli pod prysznic wypatrzyłam w Rossmannie też... Milkę z Oreo! Więc jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji jej spróbować, to niech rusza do Rossmanna ;) Kosztuje 3,99zł i daje duuużo radości ;)


Źródła zdjęć:
http://www.rossnet.pl/Produkty
https://www.facebook.com/originalsourcepl
http://ibeauty.pl/index.php?page=art&c=3&s=51&art_id=4596
http://www.forte-sweden.com/core/generic.php?_PageID=50058
https://www.facebook.com/CorineDeFarme.Polska

21 maja 2012

Philadelphia z Milką

Dawno nie pisałam tu nic o jedzonku. Jakoś nic mi nie wpadło w oko, aż do dzisiaj. Przeglądałam sobie grzecznie internet (zamiast się uczyć do jutrzejszych dwóch egzaminów...), niczego nieświadoma, a tu nagle wyskoczyła mi reklama tego cuda:


Pierwsza myśl: Chcęęęę <ślinka>

Tak, tak, dobrze widzicie, wyprodukowali dla nas  serek twarogowy Philadelphia z czekoladą Milka!


Cytując Philadelphia'ę, jest to: "Delikatny serek twarogowy połączony z prawdziwą czekoladą Milka. Idealny do smarowania pieczywa lub do deserów".

Ze strony producenta dowiedziałam się też, że to cudo ma w 100 gramach 300 kcal. Dla porównania Nutella ma ich ponad 530, więc będę mogła sobie wmawiać, że milkowa Philadelphia jest nietucząca ;) hiehie...


W opakowaniu jest 150g serka, a kosztować będzie około 6-7 zł. Już nie mogę się doczekać kiedy go posmakuję. A może widziałyście już ten serek u siebie w sklepach?



20 listopada 2011

Milkowe ciasteczka i wygrana z rozdania

Ciekawe czy czyta mnie ktoś kto nie lubi czekolady Milka. Ja osobiście uwielbiam. Oczywiście nie jem jej codziennie (chociaż to byłoby piękne życie...), bo prawdopodobnie po kilku miesiącach zrobiłabym się szersza niż wyższa. Ale gdy tylko pojawia się jakiś nowy smak czekolady, nie potrafię przejść obok niej obojętnie.


Jakiś czas temu w polskich sklepach pokazały się milkowe ciastka. Były to ChocoGrains, ChocoWafer i kilka wersji milkowych delicji ChocoJaffa.


ChocoGrains jak sama nazwa wskazuje są zbożowe. Bardzo smaczne.
ChocoWafer to okrągłe wafelki w czekoladzie. Jak dla mnie trochę zbyt słodkie. Ale dzięki temu po zjedzeniu jednego mam dość, a tak to bym sięgała po kolejne ;)


Fanką delicji nigdy nie byłam, nie próbowałam więc jeszcze ChocoJaffa.

Całkiem niedawno pojawiły się też milkowe Pieguski i Pierniczki alpejskie.


Pieguski bardzo lubię, a tych jeszcze nie kupiłam. Aż się sama sobie dziwię.Trzeba będzie ten błąd naprawić ;)

Pierniczki jadłam truskawkowe (bo ja ogólnie kocham wszystko co truskawkowe). Bardziej smakują mi zwykłe niemilkowe pierniczki. Taka żem pierniczkowa tradycjonalistka jestem.

W zeszłym tygodniu dorwałam w Carrefourze ChocoLilaStix, czyli podłużne ciasteczka w czekoladzie.
Na szczęście zaniosłam je na wieczorek z przyjaciółkami, bo tak to bym pożarła sama całe opakowanie. Cholernie słodkie, ale cholernie dobre to to.

Za to na wczorajszych zakupach z mamusią, miałam wielki dylemat czy skusić się na ChocoMoo, czy na ChocoBiscuit.


Wygrało ChocoMoo za nazwę i uroczy kształt krówek. Smakują jak Petitki tylko, że z czekoladą Milką. Czyli pyszniutkie są ogólnie.

Jeśli ktoś jest akurat na diecie to przepraszam bardzo ;)

Jadłyście już któreś z tych ciastek? Lubicie Milkę tak jak ja?

Na koniec pochwalę się jeszcze paczuszką, która przyszła do mnie od Ninette z bloga My beautiful dream!  u której udało mi się niedawno wygrać rozdanie. Dziękuję Ci ślicznie raz jeszcze ;* 


Zdjęcia pochodzą ze stron:
http://www.milka.com.pl/http://www.milka.de
http://krystek24.pl/pl/c/ciastka-paczkowane/54/1/phot/1/f_producer_24/1